Październik jest różowy.
Widzimy różowe wstążki w mediach społecznościowych. Czytamy o profilaktyce raka piersi. Przypominamy sobie o samobadaniu, mammografii, USG. Firmy, fundacje, placówki medyczne i media mówią jednym głosem: badajmy się.
I bardzo dobrze.
Tylko dlaczego mamy czekać do października?
Jeżeli podczas kąpieli wyczujesz zgrubienie w piersi we wrześniu, nie czekaj kilku tygodni, bo „zaraz będzie miesiąc profilaktyki”. Jeżeli zauważysz zmianę kształtu piersi, skóry czy brodawki – nie zapisuj tego na liście rzeczy do zrobienia jesienią. Jeśli od miesięcy odkładasz badanie, nie potrzebujesz specjalnej daty w kalendarzu, żeby wreszcie się nim zająć.
Nowotwory nie mają swojego miesiąca. Profilaktyka również nie powinna go mieć.
Koniec wakacji może być więc bardzo dobrym momentem, żeby zrobić coś ważnego dla siebie. Wróciliśmy z urlopów, dzieci wracają do szkoły, kalendarze ponownie zapełniają się obowiązkami.
Zanim jednak całkowicie pochłonie nas jesienna codzienność, wpiszmy do tego kalendarza jeszcze jedną osobę.
Siebie.
„Zbadam się w październiku”
Brzmi niewinnie.
Tak samo jak:
„Zrobię to po wakacjach”.
„Umówię się, jak będę miała mniej pracy”.
„Poczekam do przyszłego miesiąca”.
„Pewnie to nic”.
„Zobaczę, czy zniknie”.
W przypadku wielu spraw rzeczywiście możemy pozwolić sobie na odłożenie ich o kilka tygodni.
W przypadku niepokojącej zmiany w organizmie lepiej nie przyjmować takiej zasady.
Wczesne stadia raka piersi mogą nie powodować bólu ani innych wyraźnych dolegliwości. Zdarza się, że zmiana zostaje wykryta właśnie podczas badania profilaktycznego. Dlatego brak bólu nie jest argumentem za tym, żeby zrezygnować z kontroli.
Podobnie jak młody wiek, dobre samopoczucie czy brak przypadków raka piersi w najbliższej rodzinie nie są powodem, żeby całkowicie przestać interesować się swoim zdrowiem.
Spójrz na siebie. Naprawdę
Większość z nas codziennie patrzy w lustro.
Sprawdzamy włosy. Makijaż. Ubranie. Zauważamy nową zmarszczkę, opaleniznę po wakacjach albo to, że ulubiona bluzka leży trochę inaczej.
A jak często naprawdę przyglądamy się swoim piersiom?
Regularne samobadanie pomaga przede wszystkim poznać własne ciało. Dzięki temu łatwiej zauważyć, że coś się zmieniło.
Nie chodzi wyłącznie o szukanie guzka.
Uwagę powinny zwrócić także nowe zmiany w wielkości lub kształcie piersi, wyglądzie skóry czy brodawki, wciągnięcia, zgrubienia, nietypowa wydzielina z brodawki czy wyczuwalne zmiany w okolicy pachy.
I tu pojawia się bardzo ważna rzecz:
nie każda zmiana oznacza nowotwór.
W piersiach mogą występować również zmiany łagodne. Samodzielnie nie jesteśmy jednak w stanie wiarygodnie określić charakteru każdej z nich.
Dlatego zamiast diagnozować się przed lustrem albo – co zdarza się jeszcze częściej – w wyszukiwarce internetowej, warto pokazać niepokojącą zmianę specjaliście.
„Ale przecież mnie nie boli”
To jeden z najbardziej zdradliwych argumentów.
Przyzwyczailiśmy się, że choroba powinna boleć.
Boli ząb – idziemy do dentysty.
Boli kolano – zaczynamy szukać ortopedy.
Boli brzuch – zastanawiamy się, co się dzieje.
W przypadku chorób nowotworowych ten prosty mechanizm nie zawsze działa. Niektóre zmiany na początkowym etapie mogą nie powodować żadnych dolegliwości.
Dlatego profilaktyka jest potrzebna właśnie wtedy, kiedy czujemy się zdrowi.
To trochę przewrotne: idziemy do lekarza nie dlatego, że coś bardzo boli, ale właśnie po to, żeby zwiększyć szansę zauważenia problemu, zanim zacznie dawać wyraźne objawy.
Chirurg onkologiczny – nie tylko wtedy, kiedy rozpoznano nowotwór
Sama nazwa „chirurgia onkologiczna” może budzić lęk.
Dla wielu osób brzmi tak, jakby wizyta w takiej poradni oznaczała już rozpoznanie choroby nowotworowej.
Nie musi tak być.
Chirurg onkologiczny zajmuje się oceną i leczeniem zmian, w przypadku których istnieje podejrzenie choroby nowotworowej lub wymagających specjalistycznej diagnostyki i dalszego postępowania.
Konsultacja może być potrzebna na różnych etapach – również wtedy, kiedy pacjent zauważył zmianę albo otrzymał nieprawidłowy lub niejednoznaczny wynik wcześniejszego badania.
Celem wizyty jest ustalenie, co należy zrobić dalej.
I właśnie dlatego nie warto bać się samego słowa „onkologiczny”.
Wizyta u specjalisty nie jest rozpoznaniem choroby.
Jest sposobem na uzyskanie odpowiedzi.
Mam guzek. Czy to znaczy, że mam raka?
Nie.
Wyczucie guzka nie jest równoznaczne z rozpoznaniem nowotworu złośliwego.
To jednak również nie jest moment, w którym warto powiedzieć sobie: „Poczekam trzy miesiące i zobaczę”.
Nowa, wyczuwalna zmiana powinna zostać skonsultowana. Lekarz po zebraniu wywiadu i badaniu może zdecydować, jakie dalsze postępowanie jest odpowiednie.
Czasami potrzebne będzie badanie obrazowe. W innych sytuacjach dalsza diagnostyka może wyglądać inaczej.
Najważniejsze, żeby nie próbować odpowiadać sobie na pytanie „co to jest?” wyłącznie na podstawie dotyku, zdjęć znalezionych w internecie albo historii koleżanki, która „miała dokładnie to samo”.
Dwie podobnie wyglądające zmiany nie muszą oznaczać tego samego.
Badania profilaktyczne są dla osób, które czują się zdrowe
To zdanie warto zapamiętać.
Bardzo często myślimy:
„Po co mam się badać, skoro nic mi nie jest?”
Właśnie dlatego.
Badania przesiewowe służą między innymi wykrywaniu zmian u osób, które nie odczuwają objawów. W przypadku raka piersi jednym z podstawowych badań przesiewowych jest mammografia.
W Polsce bezpłatny program profilaktyki raka piersi obejmuje obecnie kobiety w wieku 45–74 lat spełniające określone kryteria. Nie oznacza to jednak, że poza tą grupą wiekową można zupełnie zapomnieć o piersiach.
Zakres i częstotliwość badań powinny być dostosowane między innymi do wieku, indywidualnych czynników ryzyka, historii rodzinnej i zaleceń lekarza.
Profilaktyka nie polega więc na robieniu wszystkich możliwych badań „na wszelki wypadek”.
Polega na wykonywaniu właściwych badań, we właściwym czasie.
Koniec wakacji? Zrób mały przegląd zdrowia
Wrzesień ma w sobie coś z drugiego stycznia.
Po wakacjach wracamy do planowania.
Zapisujemy dzieci na zajęcia. Wracamy na siłownię. Umawiamy dentystę. Robimy porządki w dokumentach. Zaczynamy nadrabiać wszystko, co przez lipiec i sierpień czekało „na później”.
To świetny moment, żeby zrobić również mały przegląd własnego zdrowia.
Kiedy ostatnio wykonywałaś badania profilaktyczne?
Czy pamiętasz o regularnej kontroli piersi?
Czy jest coś, co od kilku tygodni obserwujesz, ale jeszcze nikomu tego nie pokazałaś?
Czy masz wynik badania, z którym miałaś zgłosić się do lekarza, ale dokument nadal leży w szufladzie?
Czy podczas samobadania zauważyłaś coś nowego?
Jeżeli odpowiedź na któreś z tych pytań przypomniała Ci o odkładanej wizycie, nie musisz czekać na różowy październik.
Strach przed badaniem nie sprawia, że problem znika
Czasami doskonale wiemy, że powinnyśmy się zbadać.
Nie chodzi o brak czasu.
Chodzi o strach.
„A jeśli coś znajdą?”
To bardzo ludzkie pytanie.
Tyle że odkładanie konsultacji nie zmienia charakteru ewentualnej zmiany. Sprawia jedynie, że dłużej nie wiemy, z czym mamy do czynienia.
A przecież bardzo wiele konsultowanych zmian okazuje się zmianami łagodnymi.
Jeżeli natomiast problem wymaga dalszego postępowania, jego możliwie wczesne wykrycie ma ogromne znaczenie dla dalszego leczenia.
Dlatego zamiast myśleć o badaniu jak o poszukiwaniu choroby, można spojrzeć na nie inaczej.
Badam się, żeby wiedzieć.
Nie tylko pierś
Choć różowy październik sprawił, że rozmowę o profilaktyce onkologicznej bardzo często utożsamiamy z rakiem piersi, warto pamiętać, że czujność onkologiczna dotyczy całego organizmu.
Niepokojąca zmiana skórna, guzek, zgrubienie, powiększony węzeł chłonny, nietypowa zmiana, która nie znika lub się powiększa – to sytuacje, których nie warto miesiącami obserwować bez konsultacji.
Nie oznacza to, że każda zmiana jest nowotworem.
Wręcz przeciwnie – wiele z nich ma zupełnie inne przyczyny.
Ale właśnie po to jest diagnostyka, żeby odróżnić sytuacje niewymagające leczenia od tych, w których potrzebne jest dalsze postępowanie.
Poradnia chirurgii onkologicznej Delmed Clinic – nie czekaj na „odpowiedni miesiąc”
Październik jeszcze przyjdzie.
Pojawią się różowe wstążki, kampanie społeczne, przypomnienia i historie kobiet, które dzięki badaniom odpowiednio wcześnie dowiedziały się o chorobie.
Warto o tym mówić.
Ale jeszcze lepiej, jeśli z tej wiedzy korzystamy przez cały rok.
Jeżeli zauważyłaś niepokojącą zmianę, wyczułaś guzek, otrzymałaś wynik wymagający dalszej konsultacji albo po prostu wiesz, że od dawna odkładasz zajęcie się swoim zdrowiem – nie czekaj na październik.
W poradni chirurgii onkologicznej Delmed Clinic możesz skonsultować niepokojące zmiany i uzyskać wskazówki dotyczące dalszej diagnostyki oraz postępowania.
Nie każda konsultacja kończy się złą wiadomością.
Nie każdy guzek jest nowotworem.
Nie każda zmiana oznacza chorobę onkologiczną.
Ale każda zmiana, która budzi niepokój, zasługuje na to, żeby została właściwie oceniona.
Nie badaj się dlatego, że jest październik.
Badaj się dlatego, że Twoje zdrowie jest ważne również w styczniu, maju, sierpniu i wrześniu.
Różowa wstążka może być świetnym przypomnieniem.
Ale najlepszy moment, żeby zadbać o siebie, nie zaczyna się 1 października.
Zaczyna się wtedy, kiedy mówisz: „sprawdzam”.